Strava kontra Garmin – kiedy partnerzy stają się przeciwnikami
W czasach wszechobecnych podróbek ochrona własności intelektualnej staje się kluczowym elementem strategii przedsiębiorstwa. Przedsiębiorstwa coraz częściej decydują się na ochronę logotypów, nazw, wyglądu produktów czy ochrony technologii i sposobów działania/wytwarzania ich wynalazków.
Ochronna własności intelektualnej może zapewnić przewagę np. w przypadku postępowań sądowych i domagania się zaniechania nadużywania i/lub zwalczania nieuczciwej konkurencji.
Dziś chcemy przybliżyć sprawę sporną Stravy i Garmina, które kiedyś ze sobą współpracowały, a teraz dochodzą swoich spraw na drodze sądowej. W tym artykule przeczytacie o genezie powstałego konfliktu, przebiegu dochodzenia praw oraz o tym jak wygląda droga sądowa postępowań o ochronie własności intelektualnej.
Czego dotyczy przedmiot sporu między Stravą, a Garminem?
Strava, jedna z najpopularniejszych aplikacji fitnessowych na świecie, pozwała Garmina, czyli producenta zegarków i komputerów GPS. Pozew złożony w sądzie federalnym w Kolorado domaga się wstrzymania sprzedaży niektórych urządzeń Garmina oraz usunięcia funkcji w aplikacji Garmin Connect, które, zdaniem Stravy naruszają jej własność intelektualną.
Sprawa dotyczy dwóch filarów działalności Stravy – systemu „segments” oraz technologii „map popularności tras”. Strava twierdzi, że Garmin naruszył kilka jej patentów, w tym US9116922B2 (dotyczący definiowania i dopasowywania segmentów aktywności) oraz US10240939B2 i US9778053B2 (obejmujących algorytmy „user-preference activity maps”, czyli tzw. heatmapy i popularity routing). W uproszczeniu chodzi o to, jak aplikacja analizuje dane użytkowników, identyfikuje najczęściej uczęszczane trasy i tworzy rankingi.
Drugi zarzut dotyczy umowy podpisanej w 2015 roku. Master Cooperation Agreement (MCA), która miała umożliwić współpracę między firmami. W ramach tego porozumienia Strava udzieliła Garminowi licencji na określone funkcje, ale w bardzo ograniczonym zakresie, czyli licencja była odwoływalna, bez możliwości udzielenia sublicencji/podlicencji i zabraniała adaptacji, kopiowania, modyfikacji czy inżynierii wstecznej rozwiązań Stravy. Strava twierdzi, że Garmin złamał te zasady, wykorzystując dostęp do technologii Stravy, by opracować własne, podobne funkcje w systemie Garmin Connect.
Garmin ma jednak argument, że jego własne mapy popularności istniały już w 2013 roku, a więc przed zgłoszeniem patentów Stravy. Jeśli uda mu się to wykazać, może powołać się na tzw. prior art lub prior user rights, czyli wcześniejsze użycie technologii, które podważa ważność lub zakres patentu. Strava natomiast odpowiada, że nawet jeśli Garmin rozwijał podobne funkcje, to sposób ich działania, szczególnie mechanika dopasowywania segmentów i struktura danych wchodzi w zakres jej chronionych rozwiązań.
Dalsze plany działania i konsekwencje dla użytkowników aplikacji
Dla użytkowników najważniejsza informacja jest taka, że Strava nie planuje blokować synchronizacji urządzeń Garmina ze swoją platformą. Firma podkreśla, że spór toczy się między przedsiębiorstwami, nie przeciwko sportowcom korzystającym z obu ekosystemów. Garmin z kolei na razie nie komentuje sprawy.
Pozew nie był impulsywny. Strava twierdzi, że od miesięcy próbowała rozwiązać spór polubownie, już w czerwcu i lipcu 2025 roku wysłała formalne zawiadomienia o naruszeniu. Do sądu trafiła dopiero wtedy, gdy rozmowy utknęły w martwym punkcie. W tle konfliktu pojawia się też nowa polityka Garmina dotycząca API (Application Programming Interface), czyli interfejsu programistycznego umożliwiającego wymianę danych między różnymi aplikacjami. Garmin wprowadził nowe zasady korzystania z API, w tym obowiązek bardziej widocznego oznaczania marki Garmin przy danych pochodzących z jego urządzeń. Według wielu obserwatorów to właśnie te zmiany zaostrzyły relacje między firmami i mogły być jednym z impulsów do pozwu. Strava natomiast, domaga się od sądu stałego zakazu dla funkcji Garmina, które jej zdaniem korzystają z zastrzeżonych technologii. Nie wiadomo, jak daleko sprawa zajdzie, możliwa jest ugoda, licencja krzyżowa lub długa batalia o definicję tego, czym właściwie jest „segment” i „popularna trasa” w świecie danych fitness – jak widzimy scenariuszy jest wiele.
Na tym etapie nie ma jeszcze pewności, jak daleko zajdzie ten spór. Strava domaga się sądowego zakazu używania swoich technologii, Garmin milczy, a obie firmy nadal działają tak, jakby nic się nie stało. Synchronizacja aktywności wciąż działa, nowe urządzenia trafiają na rynek, a użytkownicy mogą nie zauważyć żadnych zmian, przynajmniej na razie.
To, co dzieje się w tle, pokazuje jednak, że nawet długoletnie partnerstwa w branży technologicznej potrafią się skomplikować, gdy w grę wchodzą patenty, dane i zależności między platformami. Spór Strava-Garmin nie musi oznaczać końca współpracy, ale z pewnością stanie się punktem odniesienia dla wszystkich firm, które łączą sprzęt z usługami i budują wartość na danych użytkowników.
Nasza kancelaria również obsługuje spory własności intelektualnej, obsługuje klientów przed urzędami patentowymi, sądami. Działamy również w zakresie sporów domenowych.

Patrycja Kędzierska
Aplikantka rzecznikowska
Nr telefonu: +48 12 311 0777
Adres mail: p.kedzierska@aomb.pl